Menu
Blog Roku 2015
pod patronatem
Artykuły

Tomasz Raczek: autorka Tekstu Roku idzie drogą Hitchcocka

- To kompozycyjny majstersztyk, który idzie drogą Hitchcocka – powiedział Tomasz Raczek, juror "Gali Twórców: Blog Roku i Video Roku" w kategorii "Tekst Roku". Zwycięstwo Dagmary Hicks, autorki tekstu "Już nie pamiętam", było, zdaniem krytyka filmowego bezdyskusyjne.

- Ten tekst zawiera w sobie kilka atrakcji. Oprócz tego, że jest napisany poprawną, powiedziałbym nawet - sprawną, współczesną polszczyzną. Zawiera w sobie konstrukcyjną zabawę z czytelnikiem, tak jak w filmie. Jak w dobrym filmie Hitchcocka ma w sobie suspens. Chodzi o to, że jesteśmy zaskoczeni, że coś się zdarza i nagle zmienia sytuację o 180 stopni. To każe nam porzucić dotychczasowe myślenie. Tak jest z tym tekstem - tłumaczył Raczek.

Autorka bloga "Cała reszta" Dagmara Hicks została laureatką w kategorii "Blog Roku: Tekst Roku" za wpis "Już nie pamiętam". Na co dzień jest mamą trojaczków. Na blogu pisze o swoich dzieciach, a także o problemach, z którymi mierzy się niemal każda kobieta. - Każdego dnia szukam szczęścia i pozytywnej energii. Doceniam piękno małych rzeczy i chwil – wyjaśniła. - Ten blog to mix rodzicielstwa, stylu życia, pasji, kulinariów i sportu. Tak więc o dzieciach i całej reszcie - dodała.

Tomasz Raczek podkreślił z kolei, że w dzisiejszej blogosferze blogów o radości prawie nie ma. – Nie potrafimy doceniać tego, co mamy. Za to też jest nagroda. Nie tylko za tekst, ale i za postawę. To kompozycyjny majstersztyk, który idzie drogą Hitchcocka – podsumował krytyk filmowy.

Przypominamy fragment zwycięskiego tekstu "Już nie pamiętam" (http://www.calareszta.pl/juz-nie-pamietam/)

"Mogę siedzieć na krakowskim rynku, powoli pić kawę i rozkoszować się chwilą. Dlaczego więc jedyne, co w tej chwili pamiętam to randka, na którą zabrałam córkę? Piła swoją kawę dla dzieci, rozsypywała cukier na stoliku i mówiła "jesteś moją najlepsą psyjacielką mamusiu". Okulary słoneczne zakrywały wtedy łzy wzruszenia.

Chciałabym znowu móc poczuć się potrzebna, niezbędna wręcz, jak wtedy, kiedy dzieci były chore, a ja godzinami czuwałam przy ich łóżku. Wtedy przewracałam oczami na najmniejszy sygnał kataru, wzdychałam "znowu choroba" i szukałam opiekunki, która mnie w tym czuwaniu zastąpi.

W moim domu umilkły głośne kłótnie, gwar, śmiech, wołania. Kiedyś bolała mnie od nich głowa, marzyłam, aby zamilkły. Teraz oddałabym wiele, aby je znowu usłyszeć otwierając mój pusty, lśniący czystością dom.

Nie muszę nikogo godzinami usypiać, małe rączki nie kładą już mojej ręki na swojej małej czuprynce i nie proszą "głaskaj mnie długo". Nie pamiętam już, do czego wtedy się tak spieszyłam, a przecież bywało, że to długie usypianie mnie irytowało."