Artykuły

Kolemsietoczy.pl - II Wyróżnienie Główne Blog Roku 2013

Karol Werner i Monika Lech

Karol Werner, tegoroczny laureat II Wyróżnienia Głównego w Konkursie Blog Roku 2013, prowadzi bloga podróżniczego kolemsietoczy.pl. Wybiera kraje, które rzadko pojawiają się w ofertach biur podróży: Iran, Irak, Izrael, ale też Gruzja, Armenia, Turcja i inne.

W podróże najczęściej wybiera się na rowerze, ale ostatnio zaczął także korzystać z tanich linii lotniczych. Jeździ też autostopem. – Chcę przekonać ludzi do podróżowania na własną rękę – dodaje laureat. Niedawno odezwała się do niego para, która zachęcona jego wpisami z wyjazdu do Iranu, postanowiła udać się tam w podróż. – Dla takich chwil warto pisać bloga! – ekscytował się Karol.

Wszystko zaczęło się od rowerowego wyjazdu w Alpy w 2011 roku. W ciągu zaledwie 14 dni Karol pokonał 1500 km, a budżet całego wyjazdu wynosił zaledwie 150 euro! Choć wcześniej nie miał podróżniczego doświadczenia, wtedy zdecydowanie połknął bakcyla i wyjazdy w odległe miejsca stały się jego pasją. Były to m.in. wyprawa dookoła Tatr, na Zakarpacie Ukraińskie i niezwykła podróż na Bałkany, podczas której odwiedził aż 11 krajów w niewiele ponad miesiąc. Swoją najdłuższą wyprawę odbył z kolegą Piotrkiem. Razem przejechali przez Gruzję, Armenię, Iran, Irak i Turcję. Nie ukrywają, że byli pełni obaw, bo kraje te, jeśli w ogóle pojawiają się w mediach, to tylko w kontekście zamachów, zamieszek i broni atomowej. Jednak ludzie, których spotkali po drodze, zburzyli ich wyobrażenia o tych krajach. Pomocni, życzliwi, uśmiechnięci i nieprawdopodobnie gościnni.

Tróje z polskiego – trudno uwierzyć!

Miniony rok był dla niego szczególny. Dwa razy widział burzę piaskową, przejechał rowerem w 45-stopniowym upale 400-kilometrowy odcinek irańskiej pustyni, udało mu się także zdobyć rowerem kilka przełęczy sięgających wyżej niż Rysy, a w Izraelu wraz ze znajomymi, spał w fajnym hotelu… za darmo! Cieszy go także to, że coraz więcej osób czyta wpisy na jego blogu. Jak sam zauważa, to niezła ironia losu, bo nie lubił lekcji języka polskiego w szkole, a z wypracowań nigdy nie dostawał więcej niż 3. W wolnych chwilach, pomiędzy podróżami i studiowaniem na Politechnice Śląskiej, dorabia w budowlance, żeby mieć za co jeździć.

Karol, jak twierdzi, zupełnie nie spodziewał się Wyróżnienia Głównego w Konkursie. Trudno się dziwić. W kategorii Podróże był w pierwszej trójce, jednak nie zdobył pierwszego miejsca. Na scenie zdradził, że przygotował sobie ewentualną przemowę, jednak nie mógł jej przytoczyć, ponieważ… rozładował mu się telefon. Pozdrowił również… swoje polonistki. Monika Lech, przedstawicielka Grupy Onet, która wręczała Karolowi nagrodę, nie mogła uwierzyć, że autor tak świetnie pisanego bloga, dostawał w szkole słabe oceny z języka polskiego.

Czy przez Iran wolno jechać w krótkich spodenkach?

Sukces jego bloga nie jest przypadkowy. Kolemsietoczy.pl to nie chaotyczny pamiętnik z podróży. Wręcz przeciwnie - każdy wpis jest rzeczowy i przyciąga czytelników jak magnes. Pełno w nim szczegółowych opisów, które tak ubarwiają podróżnicze opowieści. - Sumiennie, każdego dnia w podróży, piszę pamiętnik. Mam taki mały, czerwony notes z twardą okładką, w którym zawsze staram się utrwalić najważniejsze i najciekawsze momenty dnia – zdradza Karol.

Podczas rowerowej podróży przez dalekie kraje człowiek staje przed najróżniejszymi dylematami. Jak choćby to, czy przez Iran wolno jechać w krótkich spodenkach? Ten muzułmański kraj ma dość sztywne reguły dotyczące ubioru, zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. - Szariat reguluje wiele aspektów życia codziennego, w tym nakazuje mężczyznom nosić długie spodnie. Baliśmy się jak nasze organizmy wytrzymają ponad 40-stopniowe upały w połączeniu z długimi spodniami. Fakt jest taki, że długie spodnie noszą wszyscy, jednak zakaz ten nie tyczy się rowerzystów – relacjonuje Karol na blogu. Na większości zdjęć wraz z kolegą są w krótki spodenkach i, jak piszą, nie spotkały ich z tego powodu żadne nieprzyjemności. – Wielokrotnie pytaliśmy ludzi o opinię i zawsze słyszeliśmy "no problem". Długie spodnie trzeba jednak założyć będąc w mieście dłużej niż przejazdem, zwłaszcza w okolicach meczetów. A przemieszczając się bez roweru, to już jest obowiązkowe – pisze.

Przejazd przez Iran był pełen niesamowitych niespodzianek - czytaj dalej

Poprzednia
  • 1
  • 2
Następna »
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (153)

Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Oświęcim Użytkownik anonimowy
~Oświęcim :
Brak zdjęcia ~Oświęcim Użytkownik anonimowy
Odwiedził nas w Oświęcimiu znajomy z RPA - 30 letni chłopak. Pierwszy jego wyjazd poza RPA. Poszliśmy na imprezę. Wychodzimy z klubu ok. 2.00 w nocy a ten się pyta, gdzie jest taksówka? Mówimy, że nie wzywamy taksówki, bo do mieszkania mamy ok. 1km i za 15 minut dojdziemy. Gość wpadł w panikę. Mówi, że nie chodzi się nigdzie w nocy, że to niebezpieczne itp. Jakoś go przekonaliśmy. Po dotarciu do mieszkania, zadzwonił do rodziny w RPA i opowiadał, że szedł nocą przez miasto! Pierwszy raz w życiu.
28 lut 10:02 | ocena: 99%
Liczba głosów:105
99%
0%
| odpowiedzi: 12
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~kiki Użytkownik anonimowy
~kiki
Brak zdjęcia ~kiki Użytkownik anonimowy
do ~też podróżnik:
Brak zdjęcia ~też podróżnik Użytkownik anonimowy
28 lut 09:41 użytkownik ~też podróżnik napisał:
i tu ciśnie się do głowy pewna myśl: a może ten świat nie jest taki zły?... może tylko politycy i media kreują go takim jaki im lepiej się sprzedaje, aby mogli uzasadnić swoje zawodowe istnienie?... jestem pewien że bez tych "pasożytów" dalibyśmy sobie l
Też mam takie spostrzeżenia. Podróżowałem do Grecji przez Bałkany, w czasie kiedy już zaczynało tam wrzeć. Potem było kilka miesięcy pobytu w Niemczech. Obecnie od kilku lat wyjeżdżam kilka razy w tygodniu do pracy na Słowację. Pracowałem i mieszkałem u różnych ludzi i generalnie wygląda to tak, że im człowiek biedniejszy, tym bardziej gościnny i serdeczny. Zazwyczaj najbardziej swobodnie czułem się we wioskach i małych miasteczkach. Człowiek z człowiekiem zawsze się dogada, nawet kiedy nie zna języka. Za to z politykiem, czy urzędnikiem, nawet w ojczystym języku nie sposób się porozumieć.
28 lut 11:02 | ocena: 98%
Liczba głosów:86
98%
1%
| odpowiedzi: 3
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~roolo Użytkownik anonimowy
~roolo :
Brak zdjęcia ~roolo Użytkownik anonimowy
stek bzdur!!!jasne 150 euro i jazda?!!przez lata zwiedzałąm różne kraje,zaliczyłam Europę,Bliski wschód,Azję,Islandię,teraz czas na biegun północny,ale nie o tym chciałąm napisać.
Owszem wszystko wlanowałam sama i większość tych krajów zwiedzałąm sama,oprócz krajów muzułmańskich,bo tam bym nie miała sama szans.I tak wyszło mnie to tanio porównując do tysięcy kilometrów które przebyłam,ale nie aż tak tanio!!W Bawarii,jak już kończyły mi się pieniądze,to popracowałam dla farmera,który dał mi "wikt i opierunek " na kilka dni,w innych krajach też tak robiłam.Kręciłam ziarna na mąkę i za to dostałam kawałek chleba,więc z tym się zgodzę,ale reszta -chociażby zmiana lub naprawa koła od roweru czasami osiągały horendalne sumy,a za prysznic nieraz też wydałam majątek,nie wspominając o tabletkach do uzdatniania wody,które chyba były najdroższe.Jak już się zsumuje też wszystkie dziwne wydatki,to naprawdę wychodzi tego trochę i napewno ta suma dużo odbiega od 150 euro.
A jeśli już nawet ma się tylko takie pieniądze,to warto mieć ze sobą kartę kredytową,tak w "razie czegoś",ale pamiętajmy,że czasem nie mamy jej gdzie i jak użyć nawet przez tygodnie w zależności od miejsca w ktorym jesteśmy.Zatem ludziska,nie wierzcie wszystkiemu co ekran wyświetla,chociaż niedyskwalifikuje tego jako bajkę,to wiem ,że realia mijają się trochę z marketingiem:)pozdrawiam i do zobaczenia na biegunie
28 lut 11:36 | ocena: 85%
Liczba głosów:35
85%
14%
| odpowiedzi: 12
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~też podróżnik Użytkownik anonimowy
~też podróżnik :
Brak zdjęcia ~też podróżnik Użytkownik anonimowy
i tu ciśnie się do głowy pewna myśl: a może ten świat nie jest taki zły?... może tylko politycy i media kreują go takim jaki im lepiej się sprzedaje, aby mogli uzasadnić swoje zawodowe istnienie?... jestem pewien że bez tych "pasożytów" dalibyśmy sobie lepiej radę w relacjach międzyludzkich... ciekawe co o tym myślicie ? pozdrawiam wszystkich oprócz polityków i "mediowców"
28 lut 09:41 | ocena: 97%
Liczba głosów:131
97%
2%
| odpowiedzi: 15
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~weq Użytkownik anonimowy
~weq :
Brak zdjęcia ~weq Użytkownik anonimowy
Nie kazdy lubi podrozowac jak zebrak, liczyc kazdy grosik.
Moze fajnie sie czyta o takich przygodach . szczegolnie jak ktos je ladnie podkoloryzuje, ale w realu to jest takie zulowanie.
Zeby nie bylo - zrobilem wiele kilometrow na rowerze - przejechalem cala portugalie, spora czesc wybrzeza Hiszpanii i Francji, objechalem jeziora Balaton i Bodenskie.
Nie mowie ze to jakis mega wyczyn, ale all inclusive nad basenem tez to nie bylo.
Ale tanio tez nie bylo, nie mam zamiaru zebrac o nocleg albo jesc jakies resztki. Po 150km na rowerze chce sie wykapac i wyspac, zjesc cos smacznego, usiasc w dobrej kawiarni. To sa dla mnie wakacje.
28 lut 10:22 | ocena: 81%
Liczba głosów:86
81%
18%
| odpowiedzi: 4
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Zbyszek Użytkownik anonimowy
~Zbyszek :
Brak zdjęcia ~Zbyszek Użytkownik anonimowy
Zawsze podróżuję prywatnie. Próbowałem to zaszczepić u kuzyna, ale chłopina zdecydował się pojechać z wycieczką do Paryża. W krótkim czasie przegonili wycieczkę po Luwrze i kilku innych muzeach, chłopina z całej wycieczki pamięta tylko pośpiech, odciski na stopach i mętlik w głowie. Dzisiaj jestem w stanie mu pokazać to samo, taniej i to samolotem a nie autokarem, oraz na pełnym luzie.
28 lut 09:21 | ocena: 90%
Liczba głosów:43
90%
9%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~podróżnik M Użytkownik anonimowy
~podróżnik M
Brak zdjęcia ~podróżnik M Użytkownik anonimowy
do ~Oświęcim:
Brak zdjęcia ~Oświęcim Użytkownik anonimowy
28 lut 10:02 użytkownik ~Oświęcim napisał:
Odwiedził nas w Oświęcimiu znajomy z RPA - 30 letni chłopak. Pierwszy jego wyjazd poza RPA. Poszliśmy na imprezę. Wychodzimy z klubu ok. 2.00 w nocy a ten się pyta, gdzie jest taksówka? Mówimy, że nie wzywamy taksówki, bo do mieszkania mamy ok. 1km i za 1
Co kraj to obyczaj. W Korei lub Japonii ludzie po pracy idą pić z szefem i piją tak jakby jutra miało nie być. Potem spóźniają się na ostatnie pociągi czy metro i śpią gdzieś na stacji, na ulicy, na ławce, w garniturach. Rano budzą się i wciąż mają portfel i telefon w kieszeni a laptop leży tam gdzie go zostawili.
28 lut 13:51 | ocena: 100%
Liczba głosów:16
100%
0%
| odpowiedzi: 1
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
~ab/negat
Brak zdjęcia ~ab/negat Użytkownik anonimowy
do ~Nick:
Brak zdjęcia ~Nick Użytkownik anonimowy
28 lut 13:19 użytkownik ~Nick napisał:
Hmmmmm! cała sztuka w tym żeby się odpowiednio zorganizować. Sam też to praktykuję jak najciekawszy wyjazd za możliwie najmniejsze pieniądze, niedawno udało mi się zabrać żonę do Wiednia na dwa dni: przejazd, mnóstwo łażenia, zwiedzania, jedzenie, nocleg,
Jakos nie bardzo mi sie chce wierzyc w te 150 zl za osobe. Prosze mi wybaczyc , nie chce byc zlosliwy ani zarzucac mowienia nieprawdy , ale nie miesci mi sie w glowie ten pobyt w Wiedniu za taka sume. Przeciez jakies bilety do muzeum , cos trzeba zjesc , jakas pamiatka. Moze jednak czegos nie zrozumialem?
28 lut 14:41 | ocena: 90%
Liczba głosów:10
90%
10%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~DannyBoy Użytkownik anonimowy
~DannyBoy :
Brak zdjęcia ~DannyBoy Użytkownik anonimowy
widac ze wiekszosc komentarzy to pisza tacy kanapowi eXtremisci; rowerem owszem ale tylko w warunkach ****, egzotyczne kraje? owszem ale w odcietych od realnego swiata kurortach. A ja chlopaka podziwiam, zobaczy wiecej niz wy przez cale swoje zycie latania na wakacje z biurami podrozy
28 lut 09:48 | ocena: 88%
Liczba głosów:51
88%
11%
| odpowiedzi: 2
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~johny Użytkownik anonimowy
~johny
Brak zdjęcia ~johny Użytkownik anonimowy
do ~też podróżnik:
Brak zdjęcia ~też podróżnik Użytkownik anonimowy
28 lut 09:41 użytkownik ~też podróżnik napisał:
i tu ciśnie się do głowy pewna myśl: a może ten świat nie jest taki zły?... może tylko politycy i media kreują go takim jaki im lepiej się sprzedaje, aby mogli uzasadnić swoje zawodowe istnienie?... jestem pewien że bez tych "pasożytów" dalibyśmy sobie l
ja też się zgadzam. politycy są jak szarańcza dla tego świata :/ media też nie są lepsze. chociaż bez onetu nie dowiedziałbym się o Karolu i jego podróżach rowerem.
28 lut 10:03 | ocena: 93%
Liczba głosów:15
93%
6%
  • Zgłoś naruszenie
  • Podziel się:
  •  Link
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Inne artykuły:

Patroni medialni konkursu: