Artykuły

Na blogu nie zarabia ani grosza

No, a fani nie są dowodem na sławę/popularność? Masz takich przecież. A jeden z nich zaprosił Cię na sesję zdjęciową. Nie mów, że to dowód na sławę.

Fani? Wolę określenie "czytelnicy". Już w przypływie optymizmu tudzież alkoholu mogłabym wydusić z siebie, że istnieją fani mojego pisania, ale i mojemu pisaniu wiele jeszcze brakuje do tego, by było dobre i bym nie błądziła wzrokiem, kiedy ktoś o nie pyta. Ja nie jestem nikim, kto rozdaje autografy i sprawia, że nastolatki mają wypieki, kiedy widzą moje zdjęcie. Niestety...

Nie boisz się, że braknie Ci tematów na notki? Czasem jestem naprawdę w szoku, gdy widzę, że z pozornie nic nie znaczącego wydarzenia z codzienności wyciągnęłaś niezły smaczek. Ale w pewnym momencie może przecież zabraknąć inspiracji...

W ogóle się nad tym nie zastanawiam, po co mi ta sztuczna presja? Piszę, kiedy mam wenę, czas, ochotę i potrzebę. Przede wszystkim dla frajdy. Nie mam szefa, grafiku, nikt mi nie zagrozi, że zabierze mi pensję... Pasja nie może być chyba karą i obowiązkiem...

Skąd umiejętność robienia "czegoś z niczego"? Chyba, że się mylę i Twoje życie jest tak różnorodne jak życie Martyny Wojciechowskiej. Inspiracji nie brakuje?

To chyba nie jest kwestia tego, co się dzieję, ale jak ja to widzę. Moje życie bardzo się zmieniło, ale jeszcze bardziej moje podejście do wielu spraw. Mnie autentyczną radochę sprawiają nawet te durne zakupy na ryneczku. Nie stać mnie na wojaże takie jak uprawia Martyna, ale nie narzekam. Marudzę, hejtuję, nabijam się, ale nie narzekam.

Myślisz, że każdy bloger musi mieć fanpage'a na Fejsie?

Musi to na Rusi. Jak chce, to niech ma. Ilu blogerów tyle podejść i pomysłów do tego pewnie. Ja mam i bardzo się cieszę, ale nie uważam tego za coś niezbędnego. Jest po prostu ekstra. Mieszkam na fejsbuku, a znajomi mają mnie dosyć, więc spamuję fanpage. A poważnie - umożliwia mi to szybką i bezpośrednią komunikację z czytelnikami. Piszę tam nie tylko głupoty, ale dzielę się tym, co dla mnie ważne, pokazuję inną Radomską też i staram się promować to, co dla mnie ważne, np. pracę na onkologii dziecięcej.

Ile zarabiasz na blogu? C'mon, powiedz!

Z ręką na sercu, jakem Radomska, choć nie ma się czym chwalić - ani grosza. Nawet jeżeli promuję coś, albo kogoś, jak salon tatuażu, salon fryzjerski, z których usług autentycznie korzystałam czy własną teściową. Za darmo, wyobrażasz sobie? Jestem albo debilką albo wymierającym gatunkiem.

Ponad milion wejść na bloga i zero kasy? Dlaczego?

Boją się, głuptaski :)

Jak myślisz, kiedy zaczną się pojawiać poważne propozycje?

Nie zastanawiam się nad tym. Ale zarabianie na blogu to dla mnie ciągle abstrakcja. Reklamodawcy się Radomskiej boją, Radomska się do nich nie pcha...

A nie powinna? Popularny blog to zarabiający blog. Naturalna kolej rzeczy...

Może ktoś mnie powinien tego nauczyć. Wbrew temu jakie wrażenie sprawiam nie umiem rozpychać się łokciami. Nigdy nie planowałam, żeby blog przynosił dochody, więc nie mam prawa się dziwić, ani być rozczarowana. Mogę być tylko szczęśliwa i zaskoczona, kiedy to się zmieni. A jeśli nie, to i tak dostaję dzięki blogowaniu tyle, że nie śmiem prosić o więcej. Aczkolwiek nie ukrywam, że jestem jeszcze wciąż niezarabiającą studentką i nie mogę powiedzieć w markecie, że zapłacę za zakupy, kiedy wydam książkę albo kiedy dostanę etat. Fajnie by było gdyby znów coś dobrego stało się tu i teraz. Jednak ja nie mam roszczeniowej postawy wobec życia, mam mniej niż ci, którym zazdroszczę bardzo, ale o wiele więcej od tych, którzy niczego tak cudownego, jak ja dzięki blogowaniu, nie przeżyli.

Gdzie Radomska widzi siebie na początku stycznia 2014 roku?

W łóżku. Będzie odchorowywać sylwestra.

A w lutym 2014? ;)

Będę świętować Walentynki?

Mam nadzieję, że wezmę się już za tą swoją książkę, bo będę już pracownikiem na etacie, który nie marnuje czasu na szukanie najtańszych butów na rynku. Marzę, żeby stać mnie było na bujany fotel, biblioteczkę i prawdziwe wakacje.

Zdążyłam już sporo rzeczy zrobić za darmo, dla siebie, dla innych, dla budowania CV i własnej satysfakcji. Mam dług wobec rodziców i wiem, że spłacę go, kiedy będę niezależna finansowo. I do tego chcę dążyć. Potem założyć rodzinę. Nie mam jakichś wydumanych marzeń, bo wierzę, że najwięcej rozczarowań w życiu przynoszą niespełnione pragnienia, a przecież może po prostu nigdy miały się nie zrealizować.

Uczę się żyć tu i teraz, najmocniej jak umiem.

Czego Ci życzyć w Nowym Roku? Bo życzenia męża, dzieci, zrzucenia wagi sobie daruję...

Inspiracji, stałej pracy, odporności większej... Takie tam oklepańce nudne i potrzebne.

Tego Ci życzę z całego serca. Dzięki za rozmowę.

Zajrzyj na bloga Radomskiej - www.mamwatpliwosc.blog.pl

Rozmawiała: Agata Olejniczak (Onet)

«Poprzednia Następna
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (12)

MUSC MUSC Onet Zobacz profil
MUSC :
MUSC MUSC Onet Zobacz profil
Pamiętam jak kiedyś opisała jak jechała koleją - jestem pewien że ta babka nigdy w życiu nie jechała koleją. Wymyśla jakieś niestworzone historie i tak jak tu napisano - jak wychodzi rano po bułki to jest to historia fantasy, horror science-fiction i spotkanie z UFO. Ona ma wyraźnie jakiś problem ta babka. Nie wiem jaki, ale pisze głupoty na każdy temat:)
6 sty 21:27 | ocena: 62%
Liczba głosów:8
37%
62%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~silny charakter Użytkownik anonimowy
~silny charakter :
Brak zdjęcia ~silny charakter Użytkownik anonimowy
przyczyna nielubienia lezy w odmiennosci od grupy, szczegolnie zachowania i spostrzegania swiata, na ostatku jest wyglad. czesto dreczy sie kogos, poniewaz ma szczescie i powodzi mu sie, a uwazany jest za glubszego. dowiedzione naukowo. niekoniecznie jest sie tym glupszym.
7 sty 00:57 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Krisu Użytkownik anonimowy
~Krisu :
Brak zdjęcia ~Krisu Użytkownik anonimowy
Po pierwsze: FANpage, a nie funpage... Co to ma w ogóle znaczyć? Strona przeznaczona do zabawy? Po drugie: Wywiad całkiem udany. Czytam bloga Radomskiej już od kilku miesięcy i cieszę się, że mogłem dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
6 sty 20:22 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
~Dorcia :
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
Choruje na depresje 24 lata cały czas jestem na lekach od 5 lat czuje się dobrze ale boje się że choroba wruci Dorcia
6 sty 20:41 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Inna Użytkownik anonimowy
~Inna
Brak zdjęcia ~Inna Użytkownik anonimowy
do ~realistka :
Brak zdjęcia ~realistka Użytkownik anonimowy
6 sty 20:40 użytkownik ~realistka napisał:
a może czas spróbować zarabiać na blogu i to będzie miarą jego popularności i autorki bo zabawa zabawą ale tak tyrać za darmo ? Fb ,pisanie ,bywanie na zjazdach blogowych zupełnie jak aktywistka z poprzedniej epoki .Dzisiaj miarą sukcesu są pieniądze a n
Nie każdy jest takim materialistą jak ty, dla niektórych są inne miary sukcesu niż mamona , jak widać tobie zupełnie obce
6 sty 20:55 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Pisarka Użytkownik anonimowy
~Pisarka
Brak zdjęcia ~Pisarka Użytkownik anonimowy
do ~realistka :
Brak zdjęcia ~realistka Użytkownik anonimowy
6 sty 20:40 użytkownik ~realistka napisał:
a może czas spróbować zarabiać na blogu i to będzie miarą jego popularności i autorki bo zabawa zabawą ale tak tyrać za darmo ? Fb ,pisanie ,bywanie na zjazdach blogowych zupełnie jak aktywistka z poprzedniej epoki .Dzisiaj miarą sukcesu są pieniądze a n
Ale wiesz, że dla niektórych pisanie nie jest "tyranie" tylko zabawą, czymś przyjemnym, odpoczynkiem?
6 sty 21:13 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~starej daty Użytkownik anonimowy
~starej daty :
Brak zdjęcia ~starej daty Użytkownik anonimowy
a mi się marzy, te wszystkie świetne kawałki przeczytać w Książce bujając się w hamaku
6 sty 21:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Bodek Użytkownik anonimowy
~Bodek
Brak zdjęcia ~Bodek Użytkownik anonimowy
do ~Dorcia:
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
6 sty 20:41 użytkownik ~Dorcia napisał:
Choruje na depresje 24 lata cały czas jestem na lekach od 5 lat czuje się dobrze ale boje się że choroba wruci Dorcia
zmień lekarza albo tabletki
6 sty 23:39 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~palisander Użytkownik anonimowy
~palisander :
Brak zdjęcia ~palisander Użytkownik anonimowy
brawo Radomska, tak trzymać!
6 sty 21:23 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia radomska_to1 Onet Zobacz profil
radomska_to1
Brak zdjęcia radomska_to1 Onet Zobacz profil
do MUSC:
MUSC MUSC Onet Zobacz profil
6 sty 21:27 użytkownik MUSC napisał:
Pamiętam jak kiedyś opisała jak jechała koleją - jestem pewien że ta babka nigdy w życiu nie jechała koleją. Wymyśla jakieś niestworzone historie i tak jak tu napisano - jak wychodzi rano po bułki to jest to historia fantasy, horror science-fiction i spot
limuzyną jeżdżę z szoferem :)
6 sty 21:47 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Inne artykuły:

Poprzednia
  • 1
  • 2
Następna »