Artykuły

Na blogu nie zarabia ani grosza

Radomska

Zwykłe wyjście na zakupy potrafi opisać niczym niezapomnianą przygodę w dżungli. Jej cięty język docenili profesjonaliści - blog "Mam wątpliwość" zwyciężył w konkursie Bloga Roku 2011 w kategorii "Absurdalne i offowe". Cynizm, odwagę i barwność cenią przede wszystkim użytkownicy. To dla nich Radomska, bo o niej mowa, tworzy i to dzięki nim zmieniło się jej życie. O depresji leczonej na blogu, hejterach i (nie)zarabianiu na blogu opowiada w wywiadzie dla Onetu.

Czytaj kontrowersyjne wpisy Radomskiej - www.mamwatpliwosc.blog.pl

Kim była Radomska rok temu, a kim jest dzisiaj?

Radomska ciągle jest Radomską. W moim życiu zmieniło się chyba wszystko, ale nie stałam się nagle ładniejsza, mądrzejsza, bogatsza i fajniejsza. Niestety. Na pewno jestem jednak szczęśliwsza.

No to co się zmieniło?

Pewnie chodzi o to, co zmienił blog. Pośrednio naprawdę zmienił WSZYSTKO. Po drodze pojawiało się kilka ofert zawodowych, przez chwilę mogłam mieszkać sama, co po 8 latach i kilkunastu przeprowadzkach było miłą odmianą. Część znajomych przestała nimi być, pojawiła się masa nowych. Zaczęłam nagle się przemieszczać - bywały tygodnie, że w przeciągu kilku dni zaliczałam Kraków, Gdańsk, Warszawę. Przeżyłam wiele przygód, byłam na kilku blogerskich zjazdach.

Blog z pobocznego hobby stał się siłą napędową dla wszystkich innych sfer mojego życia. Dzięki temu, że bloguję i że byłam na Blog Forum Gdańsk poznałam swoją aktualną i mam nadzieję, że przyszłą szefową, w firmie której jestem stażystką. Miałam szansę współpracować z "Na Temat", pisałam przez chwilę na zlecenie Onetu. A za sprawą filmiku na którym dziękowałam czytelnikom że są, poznałam swojego mężczyznę.

To jak bardzo absorbował mnie blog sprawiło, że zaczęłam tęsknić też za realnym życiem, żeby nie zatracić się w byciu tylko Radomską. W międzyczasie smażę więc kotlety, wychowuję psa (i mojego mężczyznę...), stawiam pierwsze kroki zawodowe, wróciłam do pracy na onkologii... Za sprawą bloga zaczęłam leczyć się na depresję. A teraz, już z innej perspektywy piszę o blogerach w swojej pracy magisterskiej. I to tak w skrócie...

Blog lekiem na depresję? Brzmi dziwnie...

Psychoterapeuci ponoć często zlecają pisanie w depresji. Ja depresyjnie pisałam zawsze. Blog był pierwszą próbą podzielenia się tym, jaka jestem. Chwilę przed wizytą u psychiatry uzmysłowiłam sobie, że może leki zrobią swoje, ale to blog uczył mnie innego spojrzenia. Patrzyłam na to, co mnie spotyka jak na temat z bloga - z ironią, śmiejąc się. Weszło mi to w krew, a potem kiedy odważyłam się napisać o depresji zamiast fali hejtu, otrzymałam masę ciepłych słów i poruszających listów od ludzi, którzy się dzięki temu tekstowi odważyli zgłosić po pomoc. Uwierzyli, że to nie obciach, tylko kula u nogi, którą trzeba zlikwidować.

Dostawałaś w szkole szóstki za wypracowania z polskiego?

Zdarzyło się chyba parę razy, ale nie ukrywam, że polonistki przymykały oko na to, czego znieść w moim pisaniu nie mogły - długich zdań, nadużywania interpunkcji itp. I lubiły mnie. Chyba. Piąteczkami nie gardziłam. Trójczynami z gramatyki też nie.

"Wszakże licencjat, referat, cv, list motywacyjny, zakupy w biedronce oraz zbawianie wszechświata mogą poczekać, kiedy najdzie człowieka ochota na założenie bloga" - to słowa z Twojego pierwszego wpisu. Rzeczywiście tak to było? Stwierdziłaś: "Mam ochotę na pisanie bloga". To taka nagła ochota, jak np. na lody truskawkowe? A nie jest tak, że przyszły bloger układa misterny plan w głowie o czym będzie pisał i dopiero po jakimś czasie wciela to w życie?

Strategia? Plan? Pomysł? Litości, nie zakładałam nowej partii politycznej tylko bloga. Jednego z kilku z resztą, ale od reszty zupełnie innego. Pisałam, bo uważałam, że nie umiem być w piśmie niepoważna. Pisałam na blogu, bo część znajomych na Facebooku nie mogła mnie znieść, a inni chcieli więcej radomskich absurdów. Jestem ekstrawertykiem, dużo później dotarło do mnie, że blog tak naprawdę uczy mnie innego spojrzenia na rzeczywistość, którą przez pryzmat grubych, wiecznie brudnych szkieł opisuję. Uczy optymizmu i - lubię ten zwrot, choć to nieskromne - kopania rzeczywistość w kolano, kiedy nie można jej napluć w mordę.

Komu pokazałaś pierwsze notki na blogu?

Po prostu udostępniałam je na Facebooku. Czytali znajomi, potem ich znajomi...

Jakie były pierwsze opinie?

Ci, którzy mnie znali i lubili, znali też moje poczucie humoru i w dużej mierze je doceniali. Nie byli krytykami literackimi, więc pobłażali mi trochę. Dziś dopiero sama widzę, jak wiele zmieniło się na przestrzeni czasu w tym jak piszę.

Dzisiaj ludzie pewnie bardzo chętnie (w dużej mierze zapewne nieprzychylnie), wyrażali i wyrażają się o mnie i blogu za moimi plecami. Blogowanie, konkurs i cały szum z tym związany mocno zweryfikowały moją listę życzliwych i nieżyczliwych mi osób. Ci, którzy na początku czytali bloga i do niego wracali, chyba musieli lubić Radomską i jej gniazdko pełne absurdów. Nikt tu przecież do niczego nikogo nie zmusza, blog to nie szpinak, a my już nie jesteśmy dziećmi. Ja szanuję cudze zdanie i wolność. Inni mają z tym większy problem. I wrzody pewnie. Na szczęście Robaczków mi życzliwych mam sporo i to mnie nakręca do działania.

Brałaś je pod uwagę, gdy blog zaczął ewoluować?

Słuchałam mądrzejszych, którzy znają się na edycji, aspektach technicznych i obsłudze bloga. Zawsze pytam też o wrażenia, czekam na maile, komentarze, żeby wiedzieć, czy to co piszę nadal jest tym, co inni chcą czytać.

A "ciocie i wujkowie" dają rady jak prowadzić bloga?

Skoro tyle wiedzą, to niech założą własne. Wcześnie wyprowadziłam się z domu i nie lubię, kiedy ktoś mi matkuje, na każdym kroku uważa, że wie lepiej. Ja mam do blogowania nadal duży dystans.

Słuchasz ich?

Nigdy nie słuchałam, bo blog miał być mój, a nie taki, jak chcą go widzieć inni. Piszę dla ludzi, ale nie pod ich dyktando, ale bardzo przejmuję się ich opiniami i z każdej staram się wyciągać wnioski.

Notka Radomskiej o depresji - czytaj

Radomska o "hejterach" przez których zablokowała możliwość komentowania na blogu - czytaj na następnej stronie

Poprzednia Następna »
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych.
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.
Napisz komentarz...

 
Brak zdjęcia












Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (12)

MUSC MUSC Onet Zobacz profil
MUSC :
MUSC MUSC Onet Zobacz profil
Pamiętam jak kiedyś opisała jak jechała koleją - jestem pewien że ta babka nigdy w życiu nie jechała koleją. Wymyśla jakieś niestworzone historie i tak jak tu napisano - jak wychodzi rano po bułki to jest to historia fantasy, horror science-fiction i spotkanie z UFO. Ona ma wyraźnie jakiś problem ta babka. Nie wiem jaki, ale pisze głupoty na każdy temat:)
6 sty 21:27 | ocena: 62%
Liczba głosów:8
37%
62%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~silny charakter Użytkownik anonimowy
~silny charakter :
Brak zdjęcia ~silny charakter Użytkownik anonimowy
przyczyna nielubienia lezy w odmiennosci od grupy, szczegolnie zachowania i spostrzegania swiata, na ostatku jest wyglad. czesto dreczy sie kogos, poniewaz ma szczescie i powodzi mu sie, a uwazany jest za glubszego. dowiedzione naukowo. niekoniecznie jest sie tym glupszym.
7 sty 00:57 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Krisu Użytkownik anonimowy
~Krisu :
Brak zdjęcia ~Krisu Użytkownik anonimowy
Po pierwsze: FANpage, a nie funpage... Co to ma w ogóle znaczyć? Strona przeznaczona do zabawy? Po drugie: Wywiad całkiem udany. Czytam bloga Radomskiej już od kilku miesięcy i cieszę się, że mogłem dowiedzieć się o niej czegoś więcej.
6 sty 20:22 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
~Dorcia :
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
Choruje na depresje 24 lata cały czas jestem na lekach od 5 lat czuje się dobrze ale boje się że choroba wruci Dorcia
6 sty 20:41 | ocena: 50%
Liczba głosów:2
50%
50%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Inna Użytkownik anonimowy
~Inna
Brak zdjęcia ~Inna Użytkownik anonimowy
do ~realistka :
Brak zdjęcia ~realistka Użytkownik anonimowy
6 sty 20:40 użytkownik ~realistka napisał:
a może czas spróbować zarabiać na blogu i to będzie miarą jego popularności i autorki bo zabawa zabawą ale tak tyrać za darmo ? Fb ,pisanie ,bywanie na zjazdach blogowych zupełnie jak aktywistka z poprzedniej epoki .Dzisiaj miarą sukcesu są pieniądze a n
Nie każdy jest takim materialistą jak ty, dla niektórych są inne miary sukcesu niż mamona , jak widać tobie zupełnie obce
6 sty 20:55 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Pisarka Użytkownik anonimowy
~Pisarka
Brak zdjęcia ~Pisarka Użytkownik anonimowy
do ~realistka :
Brak zdjęcia ~realistka Użytkownik anonimowy
6 sty 20:40 użytkownik ~realistka napisał:
a może czas spróbować zarabiać na blogu i to będzie miarą jego popularności i autorki bo zabawa zabawą ale tak tyrać za darmo ? Fb ,pisanie ,bywanie na zjazdach blogowych zupełnie jak aktywistka z poprzedniej epoki .Dzisiaj miarą sukcesu są pieniądze a n
Ale wiesz, że dla niektórych pisanie nie jest "tyranie" tylko zabawą, czymś przyjemnym, odpoczynkiem?
6 sty 21:13 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~starej daty Użytkownik anonimowy
~starej daty :
Brak zdjęcia ~starej daty Użytkownik anonimowy
a mi się marzy, te wszystkie świetne kawałki przeczytać w Książce bujając się w hamaku
6 sty 21:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~Bodek Użytkownik anonimowy
~Bodek
Brak zdjęcia ~Bodek Użytkownik anonimowy
do ~Dorcia:
Brak zdjęcia ~Dorcia Użytkownik anonimowy
6 sty 20:41 użytkownik ~Dorcia napisał:
Choruje na depresje 24 lata cały czas jestem na lekach od 5 lat czuje się dobrze ale boje się że choroba wruci Dorcia
zmień lekarza albo tabletki
6 sty 23:39 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia ~palisander Użytkownik anonimowy
~palisander :
Brak zdjęcia ~palisander Użytkownik anonimowy
brawo Radomska, tak trzymać!
6 sty 21:23 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia radomska_to1 Onet Zobacz profil
radomska_to1
Brak zdjęcia radomska_to1 Onet Zobacz profil
do MUSC:
MUSC MUSC Onet Zobacz profil
6 sty 21:27 użytkownik MUSC napisał:
Pamiętam jak kiedyś opisała jak jechała koleją - jestem pewien że ta babka nigdy w życiu nie jechała koleją. Wymyśla jakieś niestworzone historie i tak jak tu napisano - jak wychodzi rano po bułki to jest to historia fantasy, horror science-fiction i spot
limuzyną jeżdżę z szoferem :)
6 sty 21:47 | ocena: 75%
Liczba głosów:4
75%
25%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Inne artykuły:

« Poprzednia
  • 1
  • 2
Następna